piątek, 8 marca 2013

Fiołkowa noc...:):):)

o zapachu fiołków
opowiem ci bajkę
o puchatym cieple
o nowym księżycu
futro Matki Nocy -
fiołkowy aksamit
słodkie palce elfów
gładzą go do świtu 








Niebo powoli zdejmuje kolejne zasłony, fioletową, szafirową, granatową. Czy teraz jest już zupełnie nagie, czy musiałabym sięgnąć jeszcze głębiej, by poznać je do końca?...
Idę prosto w noc. Wokół mnie nasycona, krystaliczna, twarda ciemność, bryła czarnego diamentu roziskrzona punkcikami gwiazd. Przeszywają mnie wiązki krzyżujących się prostopadle, nieskończonych linii, pędzących tak szybko, że wydają się stać w miejscu. Majestat zimowego nieba trwa nade mną, nieporuszony w swym nieustannym, powolnym wirowaniu. Jesteśmy sami, mile samotni, i nieuchronnie złączeni.
Oddycham czystą esencją nocy, mroźna rześkość powietrza i totalna jasność umysłu stapiają się w jedno przenikliwe odczucie: tu przynależę, jestem częścią i całością, niebem i gwiazdami, górami i drzewami, śpiącymi pod śniegiem młodymi sadzonkami i starym niedźwiedziem, i puszystym zajączkiem, i szarym, wychudłym wilkiem. I śniegiem.











Idę przed siebie, będąc u siebie, donikąd się nie spiesząc. Jestem jedną z  nieskończenie wielu linii, łączących niebo i ziemię. Idę, oddychając głęboko. Jest dobrze, kompletnie, i neutralnie. Tak, jak powinno być. 
I nagle, po paru krokach, robi się “lepiej”... Z oddali wyłania się światełko, żółte, ciepłe światło małej, drewnianej chatki, zupełnie niespodziewane na tym odludziu.

Drżenie przebiega przeze mnie, sprawia, że na chwilę gubię krok, ślizgając się na gładkich śladach nart.

Czy to właśnie czują ćmy, gdy z miękkiej, otchłannej jednolitości nocy zostają wyrwane gwałtownym szarpnięciem, spazmem zachwytu wessane w świetlisty tunel, na którego końcu czeka niewyobrażalne, ostateczne spełnienie? Złoty pył opada im ze skrzydełek, gdy w oszalałym trzepocie lecą, lecą i spadają na ziemię z niewidocznymi dla ludzkich oczu uśmiechami…

 






 
   przez Bramę Arktura przylecieli aniołowie
hosanna hosanna hej
"jak zapomnieć pamiętając?" drapali się po głowie
hosanna hosanna hej
aż na koniec wydumali
skrzydełka w środek schowali
hosanna hosanna hej
a teraz je wyciągają
prasują i wygładzają
hosanna hosanna hej!!!:D










krystaliczna upojności pragnienia
dokąd mnie prowadzisz swym lekkim, niewzruszonym dotykiem?
bez wahania wchodzę w źródło tak lodowate, że aż parzy
otchłań prawdy odziera mnie ze wszystkiego, czym jestem
pozostawiając w nagości praistnienia
w przenikliwej pustce wszechbytu 

http://www.youtube.com/watch?v=qzi7zl4670Y 
 http://www.youtube.com/watch?v=KE5tw0RsqI4





karmin pragnienia
i błękit tęsknoty
w tyglu czasu stopione
w żarze niepamięci
eliksir eonów
w pucharze podany
fiołkowym marzeniem
pachną nocy dłonie  















klejnot w lotosie
iskra w klejnocie
w głębi ametystu
zapala się światełko
złote serce fiołka
dźwięczy złotą nutą
zapach ulatuje
na skrzydłach miłości  

 http://www.youtube.com/watch?v=zCt2sKvqpQk&list=PL5BACAAFA191869CD








 

w liliowej mgiełce pod drzewem różanym
zamykam leniwie oczy...
motyle muśnięcia figlarnych myśli łaskoczą moje policzki
uczucia malują ulotnym pastelem szerokie, miękkie półkola
z finezją splatają z nich wzór wielościeżny
popołudniowe elfy... 

http://www.youtube.com/watch?v=hW910R0AMsQ




















gdy

 złapałam na lasso tę kolczastą gwiazdę
wyrywała się jak każdy dziki mustang
długo leżała na półce pomiędzy kłębkami wełny
długo mruczałam jej błogo do ucha, jedząc biszkopty z wiśniowym sokiem
długo głaskałam ją dźwiękami fletni i zapachem brzoskwiń
aż w końcu, pewnej czwartkowej nocy
ucichł jej nieustanny stukot...
wstałam cichutko i zajrzałam na półkę z ukosa -
przytulona do malinowej włóczki leciutko sobie chrapała
śniąc o tęczowych kucykach...:):):) 




 
http://www.youtube.com/watch?v=N1fvPyMeGwY&list=PL5BACAAFA191869CD
dobranoc...
dzień dobry...:):):) 

http://aktywacjeimp.blogspot.com/p/medytacja-bogini-8-marca.html
PS. Jest jeszcze 'małe co nieco'...i większe od Gabrieli :)  
PS 2. A świętujemy przy okazji i 200 tysięcy wyświetleń, Bogini w postaci czytelników dała dwa dni temu:P     
 

wtorek, 5 marca 2013

Archanioł Michał: Dziś będziemy mówić o "symptomach wzniesienia"


Energie, które są wysyłane do waszego środowiska, oraz te, przez które przechodzi wasza planeta, powodują u niektórych osób niewielki dyskomfort, u innych większy, a jeszcze inni, choć jest ich niewielu, doświadczają prawdziwego bólu.

Oczywiście różnice te mogą być spowodowane wieloma rzeczami. Po pierwsze, jaki jest stan ciała, umysłu i ducha danej istoty? To znaczy was. Z jaką swobodą oddajecie się tej przemianie? Jak szybko macie dokonać tej zmiany - zgodnie z decyzją waszej wyższej jaźni i duszy? I nie przeoczcie też możliwości, że istnieją takie okoliczności i stany, którymi może i powinna zająć się wasza medycyna.

Jednakże w wielu przypadkach wasza medycyna nie potrafi odnaleźć czy też zrozumieć stanów, jakie opisujecie. Ból i dyskomfort są pewnymi sygnałami, kochani. Są to albo sygnały istnienia jakiegoś stanu, albo istnienia oporu. Najłatwiejszą rzeczą, jaką możecie wypróbować, jest rzucenie się w przyszłość, prawdziwie i z całego serca. To tyle na temat oporu.

W wielu przypadkach jednak, czego możecie nie być świadomi, wasze ciała przechowują lęki, urazy, żale i gniew z tego wcielenia i poprzednich; mogły być wam one przekazane nawet przez waszych przodków na poziomie DNA. "No i jak ja się mam z tym uporać?", pytacie. Podamy wam tu kilka propozycji.

Na początek wiedzcie, że bezwarunkowa miłość, która was teraz otacza, ostatecznie przezwycięży wszelki ten opór i wzniesiecie się, o ile tak zdecydowaliście. Może się to stać wcześniej lub później. A cierpliwość jest czymś o wiele łatwiejszym, kiedy człowiek się dobrze czuje, prawda?

Możecie zdecydować, że sami się tym zajmiecie, i dzięki medytacjom czy modlitwom wyszukacie i rozwiążecie swoje problemy tego rodzaju. W tym przypadku możecie uzyskać pomoc, gdy połączycie się ze Źródłem swego istnienia. Ale sugerujemy tutaj, żebyście nie zachowywali się jak człowiek, który nalega, aby uratował go Wszechmogący, i lekceważy łódkę, którą wysłano po niego w czasie powodzi.

A poza tym, kochani, istnieje bardzo wiele "nowych" metod leczniczych, jakie stały się dla was dostępne w ciągu paru ostatnich lat i mogą poradzić sobie z tymi sprawami w sposoby, jakich wasza medycyna nigdy nie poznała. Dajemy tu słowo "nowe" w cudzysłowie, gdyż są to metody, które sobie teraz po prostu przypominacie. Zajmują się one tymi sprawami od waszej strony energetycznej i duchowej.

Zrozumcie, że gdy na tych poziomach coś zostaje w was oczyszczone, skutki tego muszą przejawić się na waszym poziomie fizycznym. Zatem jeśli nie macie ochoty żyć z tymi dolegliwościami do czasu, gdy znikną one same z siebie, poszukajcie takiego rodzaju uzdrawiania, które najbardziej rezonuje z waszymi przekonaniami. Mówimy o tym, ponieważ choć może nie być to najpotężniejsza metoda, jest ona tą, która za sprawą waszych poglądów będzie dla was skuteczna. Jeśli tak zdecydujecie, możecie ją potem zmienić na inną, bardziej zaawansowaną.

Zbudowaliście w sobie przekonania, świadomie bądź nie, po to, by was chroniły. I w wielu przypadkach to one właśnie mogą wywoływać problemy. Bardzo często są one niezgodne z tym, co myślicie lub w co wierzycie na poziomie świadomego umysłu. 

Niektórym z was może się to wydawać niemożliwe, ale zapewniamy was, że może to być prawdą. W ramach przykładu: możecie myśleć, że ufacie swojemu Stwórcy całym swoim sercem, ale spytajcie siebie wtedy, czemu opieracie się zmianie czy w ogóle zajmujecie się martwieniem o swoją przyszłość.

Zatem końcowa myśl, jaką się z wami dziś dzielimy, brzmi tak: gdziekolwiek się znajdujecie i jakakolwiek jest wasza sytuacja, istnieje gdzieś w waszym otoczeniu fizycznym lub duchowym pomoc, dostępna dla was, jeśli tego zechcecie. Odnajdziecie ją, jeśli jej poszukacie. Kiedy ją odnajdziecie, powinniście ją zaakceptować. Spytajcie samych siebie, czy wasze poglądy nie stoją wam przypadkiem na drodze. Albo być może jesteście dumni, że jesteście takim "samotnym wilkiem"?

W każdym razie posuwacie się do przodu. A prawda jest taka, że robicie dokładnie to, co macie robić w danej chwili. A to dlatego, że to, co robicie, z całą pewnością doprowadzi was w końcu tam, gdzie zdecydowaliście się dojść.

Obejmujemy was w miłości tego dnia i odezwiemy się wkrótce.

Przekazał Ron Head, 4 marca 2013
http://oraclesandhealers.wordpress.com/2013/03/04/michael-today-we-will-speak-about-health-and-what-you-term-ascension-symptoms-channeled-by-ron-head/

PS. Edgar Cayce: "Jeśli masz świadomość rycynową, lecz się rycyną. Jeśli masz świadomość duchową, lecz się duchem" {przyp.tłum.} 

niedziela, 3 marca 2013

Archanioł Michał: Na tym polega moc, i istnieje ona w waszych sercach


Dziś będziemy mówić o sprawie oczyszczania waszego świata. Choć jest to coś, co - jak się wydaje waszym oczom - jeszcze się nie rozpoczęło, zapewniamy was, że ma to już miejsce.

Wy, oczywiście, staracie się zobaczyć rezultaty, i wszędzie, gdzie się tylko rozglądacie, widzicie w dalszym ciągu skażenie ekosystemu, niszczenie lasów i grabież waszego wspólnego środowiska. Choć wygląda to wciąż nie za ciekawie, możemy wam powiedzieć, że mogło być gorzej w tym punkcie czasu. Ale nawiązując do naszego ostatniego przekazu na temat manifestacji, która staje się oczywista dopiero w swych ostatnich etapach, mówimy wam teraz, że jest to prawdą również w kwestii, którą teraz poruszamy.

Postępująca zmiana nastawienia i intencji waszej zbiorowej świadomości jest szybsza niż kiedykolwiek. I w dalszym ciągu rozprzestrzenia się w rosnącym tempie. Tak jak w każdej sprawie, to właśnie musi wydarzyć się jako pierwsze. Kiedy proces ten osiągnie swój punkt zwrotny - a wkrótce się to wydarzy, kiedy dzieci Gai stwierdzą, że naprawdę mają już dość - obecny sposób postępowania nie będzie już miał miejsca, i sytuacja zacznie się odwracać.

Czynione są starania, aby w pewnych dziedzinach sprawy nie zaszły zbyt daleko. Na przykład wasze powietrze i wody są chronione tak bardzo, jak to tylko możliwe. Jednak o wiele więcej można by zrobić, gdybyśmy pracowali razem, jako drużyna. Pytacie nas: no to dlaczego tego nie zrobicie? No cóż, moglibyśmy zapytać was o to samo. Ale rozumiemy, że w tym czasie nie macie środków, by to uczynić. W istocie wielu z was nawet jeszcze tego nie rozumie.

Co nas powstrzymuje? Mówicie, że wasi gwiezdni bracia zostaliby tu mile przywitani. My wiemy, że zostaliby powitani, i że strzelano by do nich. Kochani? Kochano by ich i bano się zarazem. Nie byłby to tylko strach, wielu ludzi odczuwałoby wręcz przerażenie. Nasza obecność zostałaby wykorzystana jako wymówka, aby terroryzować was jeszcze bardziej. To nie jest do przyjęcia.

Ale i ten stan rzeczy szybko się zmienia. W obecnym czasie wiele jest robione w celu zmiany całej tej sytuacji, i mamy poczucie, że całkiem niedługo prawie cały wasz świat będzie zdawał sobie sprawę, że robienie tajemnicy z istnienia innych istot wokół waszej planety jest niedorzeczne. Bardzo trudno jest zaprzeczyć istnieniu czegoś, co prawie wszyscy widzą.

Będą czynione starania, żeby wzbudzić strach, to prawda. Ale nawet i to, jak się wydaje, przygasa i słabnie. I oczywiście wielu ludzi wierzy, że oni sami mieliby pozytywne nastawienie do tego rodzaju osobistej wizyty. Chcemy wam powiedzieć, że wydarzenia tego typu miały już miejsce w przeszłości, i choć zostały one troskliwie zaplanowane, ich rezultaty były różne od oczekiwanych. Bardzo nieliczni z was są nawet dzisiaj przygotowani na takie doświadczenie, które wstrząsa waszym paradygmatem. Taki jest powód tej ostrożności. To wy jesteście chronieni, kochani.

Jednakże można wyczuć, że jesteście już prawie gotowi, i jasne jest, że pod wieloma względami byłoby lepiej, gdyby oczyszczenie waszego świata odbyło się wczoraj. Zatem w jaki sposób można by to przyspieszyć?

Róbcie to, co robicie. Jak już powiedzieliśmy, postęp jest raptowny. My wyczuwamy, że, jak to mówicie, sytuacja zmierza do punktu krytycznego. I nie zapominajcie, że wasze własne osobiste przemiany i wasza gotowość mają najwyższe znaczenie. Tę podróż odbywa wiele miliardów istot, a wy macie skupić się na tej z nich, którą możecie zmienić, i tą jedną osobą jesteście oczywiście wy sami. Jeśli zatroszczycie się o to, okaże się, że w cudowny sposób wpłynęło to na wszystko. Taka jest natura świadomości. W tym jest moc, i istnieje ona w waszych sercach. Podkreślaliśmy to wielokrotnie, prawda?

Uśmiechnijcie się! Wielu z was rozumie już te sprawy. Im lepiej to rozumiecie, tym bardziej radośni i wolni będziecie. Trochę żeśmy się rozgadali, ale mamy nadzieję, że cieszyła was ta rozmowa. Wkrótce znów się odezwiemy. Dobrego dnia.

Przekazał Ron Head, 2 marca 2013    

http://oraclesandhealers.wordpress.com/2013/03/02/that-is-the-power-and-it-exists-in-your-hearts-channeled-by-ron-head/